Nowy rodzaj sera szwajcarskiego

Mmm… Ten smak Enmentaler’a…

Chwila, to nie Enmentaler ani tym bardziej Brie. Toż to WordPress!

Z WP jest jak z polskimi drogami - łata na łacie i łatą pogania. Łatka dla każdego! Jak nie w samym WP to w pluginach czy motywach. Do koloru, do wyboru, jak na nieistniejącym już stadionie dziesięciolecia (taka mała sugestia co powinno się z tym stać).

Kiedy ja byłam młoda…

Gdzie te czasy, że motyw był po prostu ładny i PROSTY. Takie tam Twenty Ten czy Twenty Eleven miałam przez długi czas. Przecież wciśnięcie stu linków, trzech sidebarów i jednej Amerykanki tylko psuje wygląd.

Teraz to muszę mieć grubą instrukcję obsługi jak skorzystać z motywu X czy Z. Solucje by się przydały, bo czasem człowiek się gubi. Sam motyw ma pełną inwokację z Pana Tadeusza, zestaw małego nekromanty i generator lorem ipsum. Nie ma tylko funkcjonalności.

Te dodatki - niczym niebieska pleśń

Jeśli już o pluginach mowa to warto wspomnieć że chęć posiadania aktualnego WP może skończyć się totalnym bajzlem na stronie. Czasem wersja silnika dzielnie próbuje dogonić wychodzące dziury, ale pluginy często nie nadążają. Może autorzy pluginów widząc takie spaghetti siedzą już w pokojach z miękkimi ścianami. Więc jeśli ktoś nie wejdzie drzwiami, to wybije okno.

Potwór na glinianych nogach - aż zaleciało Pratchettem

Coś co powstało z myślą o hipsterach blogerach obecnie ma więcej zastosowań niż ręcznik papierowy. Blog - WP. Forum - hm.. czemu by nie WP. Sklep internetowy - no przecież WP! Gorzej niż ze Spamem.

Świat we świecie

Próbowaliście kiedyś dowiedzieć się co myśli i czuje osoba szalona? Dzięki WP jest to możliwe! Wystarczy że spróbujesz wykonać działający motyw bądź wtyczkę!

Myślałeś że składnia MediaWiki jest trudna i przerażająca? Zajrzyj w bajzel panujący w jakimkolwiek motywie w WP i zmienisz zdanie.

Ale ja tylko chcę zmienić kolor… Oho, przygotuj paczkę chusteczek na łzy złości. Albo nie dogrzebiesz się, albo zmienisz nie to co trzeba. Albo motyw tajemniczo przestanie działać. Przy każdej próbie zajrzenia pod maskę własnego bloga musisz być przygotowany niczym jak na zejście do szamba.

Podsumowując

Nie polecam i nie pozdrawiam. Dziękuję jedynie za to, że po częściowym osiwieniu i wyłysieniu postanowiłam zmienić coś w swoim życiu. W ten sposób znalazłam generator stron statycznych. Problem dziur i festiwal włamań uważam za zakończony, przynajmniej dla mnie.